Cześć, tu Paulina i Michał – małżeństwo z Poznania zakręcone na tle odkrywania pięknych miejsc i uwieczniania ich w kadrze.  Podróże towarzyszą nam od początku znajomości. To one nas połączyły i w końcu zaprowadziły na ślubny kobierzec. Miło, że zajrzałeś do nas. Mamy nadzieję, że zostaniesz tu na dłużej. Pokażemy Ci najpiękniejsze miejsca, zarówno te na wyciągnięcie ręki, jak i te na drugim końcu świata. Lubimy schodzić z utartych szlaków, więc wielu z nich nie znajdziesz w przewodniku. Naszym ulubionym środkiem transportu jest samochód, bo daje niezależność w podróży i pozwala dotrzeć w najbardziej odległe zakątki. Czasem zamieniamy go na skuter.

W podróżach, oprócz odkrywania magicznych miejsc, poznawania ludzi i ich kultur, uwielbiamy poznawać nowe smaki, które później przenosimy do swojej kuchni.  Z chęcią podzielimy się z Tobą przepisami, żebyś i Ty mógł poznać niesamowite smaki kuchni świata!

Uwielbiamy ciekawe, niebanalne i klimatyczne miejsca noclegowe, o których również piszemy na blogu, dzięki czemu i Ty będziesz mógł z nich skorzystać.

Wyjeżdżamy, tak często jak to tylko możliwe – zawsze z aparatem w ręku. Chcemy Cię tym naszym nałogiem zarazić –  zainspirować, pokazać niesamowite miejsca, zmotywować do ruszenia się z domu, bo świat jest ciekawy i niezwykle zróżnicowany! Piękne miejsca mamy na wyciągnięcie ręki. Trzeba się tylko rozejrzeć dookoła.

W grudniu 2017 do naszej ekipy dołączyła Emilka, więc nie zabraknie wpisów o podróżowaniu z dzieckiem.

Paulina

Rocznik ’86. Podróże uwielbia nie od zawsze. Jako dziecko bała się wyjeżdżać. Kilka lat później wymyśliła sobie jednak, że wyjedzie postudiować trochę za granicę. Wypełniła formularz zgłoszeniowy na Erasmusa, poszła zdać jakiś egzamin z języka no i udało się. Dwa miesiące przed wylotem przypomniało jej się, że jeszcze nigdy nie leciała samolotem. Wymyśliła więc, że złapie jakąś ofertę last minute i razem z  koleżanką polecą do Egiptu, żeby zmniejszyć poziom stresu przed samodzielnym półrocznym wyjazdem. Kiedy powiedziała Mamie o swoich planach, usłyszała, że dobrze jest mieć marzenia. No to pokazała, że jeszcze lepiej jest je spełniać. Mimo, że wróciła cała, zdrowa i zachwycona tym co widziała i przeżyła, Rodzice jeszcze sto razy pytali, czy na pewno chce lecieć na te studia. Otrzymane stypendium zawsze można przecież  zwrócić. Nie słuchała. Zastanawiając się jak to będzie i czy da radę, spakowała walizki i wyruszyła w Świat zdobywać wiedzę i szlifować język.

 Pół roku w pięknej, słonecznej Hiszpanii szybko minęło… Wróciła do domu, ale jej życie już nigdy nie było takie samo. Nie mogła usiedzieć na miejscu. Zaczęła nałogowo czytać książki podróżnicze i marzyć o wielkich przygodach. Tymczasem Post-Erasmus Syndrom coraz częściej i coraz bardziej intensywnie dawał o sobie znać. MUSIAŁA wyjechać. Raz. Drugi… a później kolejny i kolejny. Powoli Europa zrobiła się za mała i przyszedł czas na kolejne kontynenty. Dziś ma na swoim koncie prawie 50 krajów na 4 kontynentach.

Obecnie sama prowadzi zajęcia dla Erasmusów, a między jedną wyprawą, a organizowaniem kolejnej, próbuje zdobyć tytuł doktora Ekonomii [aktualizacja – level completed]. W międzyczasie poznała Michała. Okazało się, że i On uwielbia podróże i marzy o wielkich wyprawach. Stwierdzili, że połączą siły i razem ruszą na podbój Świata. I tak już im zostało.

Michał

Rocznik ’83. Podróże i Świat interesowały go już od dziecka. Kiedy na ósme  urodziny dostał swoją pierwszą mapę świata, całymi dniami potrafił wpatrywać się w nią i marzyć o dalekich wyprawach. Mając 15 lat  odbył pierwszą zagraniczną wyprawę do Londynu. Jednak znudzony odgórnie  narzuconym programem wycieczki, kupił mapę i samodzielnie, nie bacząc na konsekwencje, ruszył przed siebie. Od tego momentu podróże stały się nieodzownym elementem jego życia, a każdą wolną chwilę spędzał na czytaniu książek podróżniczych i planowaniu kolejnych wyjazdów.

Gdy jednak zapragnął wyruszyć dalej, musiał przełamać opory przed wejściem do samolotu. Przed pierwszym lotem wpadł w panikę i zaczął sprawdzać rozkład jazdy autobusów międzynarodowych. Jak się później okazało, strach miał wielkie oczy. Od tej pory samolotem lata częściej niż korzysta z komunikacji miejskiej. Zresztą jak mogłoby być inaczej, w czasach, kiedy bilet lotniczy jest często tańszy niż przejazd tramwajem.

Emilka

Dołączyła do ekipy w grudniu 2017 roku i od tej pory trzymamy się razem. Jest urodzoną podróżniczką! Już w brzuchu mamy przejechała ponad 14 tys. samochodem po Bałkanach. Swoją pierwszą dalszą podróż odbyła w wieku 2 miesięcy do Świnoujścia. Miesiąc później zaliczyła pierwszy lot samolotem na Sycylię.

Spodobała Ci się nasza strona?

Bądź na bieżąco. Powiadomimy Cię o nowych wpisach 🙂

Zapisz się na newsletter.

IMG_9801Będzie to dla nas to znak, że warto dalej pisać.

 

 

Translate »
%d bloggers like this:
Inline
Inline